Strzelce Tour w scenerii zimowej według tej strasy: [url]http://www.rowerowabydgoszcz.org/index.php?strona=mapa_strzelce[/url]
Dziś miałem dzień wolny, więc zaplanowałem sobie dłuższą wycieczkę. Od rana prużył śnieg, ale poczekałem do 12:00 i ruszyłem jak niebo było czyste. Temperatura ok. zera. Jechało się mi całkiem dobrze. Początkowo trzymałem dobre tempo ok 30km/h, ale później trochę zwolniłem raz przez "niekorzystny" wiatr i powoli zmęczenie. Jednak zimą na dłuższa dystanse jeździ się inaczej niż w sezonie.
Widok na górę Jarużyn:
Zjazd ze Strzelec Górnych do Dolnych. Prędkość 56km/h, ale hamowałem, bo trochę ślisko i brak hamulca przedniego:
Sielankowe krajobrazy w Strzelcach Dolnych:
A tu widok na dolinę Wisły z podjazdu do Trzęsacza:
Śnieg padający z nieba, a pod kołami dźwięk zamarzniętego puchu i pękających kałuż. Miejscami lodowisko, ale udało się bez gleby - choć dwukrotnie było blisko :) Las w śniegu wygląda super, a ja zastanawiam się dlatego w poprzednie zimy nie jeździłem, przecież to momentami jest lepsze niż śmiganiem latem :)
Pogoda dziś dopisała. Od rana słońce, temperatura około zera, na trasie zamarznięty śnieg, tylko miejscami, gdzie przebijało słońce topniał lub robiło się błoto. Trasa do Radaru, Baza Paliwowa, Kładka dla zwierząt.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle :) Plany były ambitne, pogoda wiosenna, więc wraz z Marcinem zdecydowaliśmy się na Tour de Strzelce, ale już w Fordonie złapałem gumę. Pompka nie pozwoliła mi napompować koła na odpowiednie ciśnienie, a czas nas naglił, więc zmiana planów. Najpierw trochę po Dolinie Śmierci i zaskoczenie, że pomimo wiosennej pogody to wcale nie jest tak pięknie - pełno błota i gliny. Na obłoconych rowerach Zamczyskiem do Myślęcinka, wjazd do Niemcza i powrót na Glinki.
Wczoraj przez przypadek zapowietrzyłem przedni hamulec, dziś oddałem go do serwisu. Pomimo mocnego wiatru i obcierającego o tarczę hamulca przedniego, nie przeszkodziło to mi uzyskać całkiem dobry czas - fakt przycisnąłem :)
Wieczorem marazm zmusił mnie do wieczornego biegania. Dystans ok 7-8 km. Od razu lepiej :))