Śnieg padający z nieba, a pod kołami dźwięk zamarzniętego puchu i pękających kałuż. Miejscami lodowisko, ale udało się bez gleby - choć dwukrotnie było blisko :) Las w śniegu wygląda super, a ja zastanawiam się dlatego w poprzednie zimy nie jeździłem, przecież to momentami jest lepsze niż śmiganiem latem :)
Pogoda dziś dopisała. Od rana słońce, temperatura około zera, na trasie zamarznięty śnieg, tylko miejscami, gdzie przebijało słońce topniał lub robiło się błoto. Trasa do Radaru, Baza Paliwowa, Kładka dla zwierząt.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle :) Plany były ambitne, pogoda wiosenna, więc wraz z Marcinem zdecydowaliśmy się na Tour de Strzelce, ale już w Fordonie złapałem gumę. Pompka nie pozwoliła mi napompować koła na odpowiednie ciśnienie, a czas nas naglił, więc zmiana planów. Najpierw trochę po Dolinie Śmierci i zaskoczenie, że pomimo wiosennej pogody to wcale nie jest tak pięknie - pełno błota i gliny. Na obłoconych rowerach Zamczyskiem do Myślęcinka, wjazd do Niemcza i powrót na Glinki.
Spadł śnieg :) Super wrażenia z jazdy po białych dróżkach w lesie na Glinkach. Niezapomniany dźwięk pękających zamarzniętych kałuż, przez które zaliczyłem mają glebę, ale co tam :) Ukryte pułapki :)
Miała to być spokojna przejażdżka do Nowej Wsi, ale już na pierwszych kilometrach drogi na Piecki okazało się, iż pomimo, że od kilku dni jest temperatura powyżej zera, to droga to istne lodowisko, z wielkimi kałużami:
Dwa ślizgi boczne w kałuże szybko mnie zniechęciły do takiej jazdy, ale jakoś doczłapałem się ślimaczym tempem do Piecek:
Zmiana planów, tak nie można przecież jeździć. Wskoczyłem na szosę i pokręciłem do Chmielnik i z powrotem do Bydgoszczy także szosą.
Start o 17:30 i ciekość jak sprawują się moje 2 lampki (2 x 1W). Okazuje się, że dają całkiem nieźle i można w całkowitej ciemności jeździć. Oczywiście wab ze swoimi lampkami, może samochody osobowe spychać do rowu :)
Początkowo wszystko fajnie, bo asfalt lekko przetarty, ale potem zaczynają się płyty i śliskoooooo. Prędkość spada do max 10km/h. Co chwila tylne koło leci na bok. Na szczęście tuż za obwodnicą droga szutrowa i prędkość całkiem zacna. Nie sądziłem, że wieczorem może się tak fajnie jechać.
Jezioro w Pieckach zamarznięte, ale nie próbowałem po nim jeździć :) choć ślady opon samochodów widoczne.
Na szczęście obyło się bez gleby. Super wycieczka :))
Niedzielne śmiganie w terenie. Na początku spokojnie kolo radaru, a potem w teren na pętle MTB-1 + nowy kawałek. Temperatura poniżej zera, więc śnieg nie był mokry i już nie było takiego ślizgania jak wczoraj - fakt zmieniłem wczoraj opony na Schwalbe NN i RR.
Śmiganie po lesie z ziolkiem, czarnym szlakiem. Sporo górek, gdzie trzeba było podchodzić, a nawet wnosić rower :) Na podjazdach i zjazdach kiepsko z przyczepnością, ale udało się bez gleby :)) Trzeba zmienić opony na jakieś z dobrym bieżnikiem. Zdjęcia w wyjazdu: [url]http://it-consulting.net.pl/pliki/foto/mtb/album/100109/index.html[/url]