Do Piecek terenem/interwał, ale na pierwszych metrach powrotu łańcuch mi się zakleszczył i prawie zerwał - sworzeń do połowy wyszedł i trzymał się na jednej blaszce :/ . Na szczęście udało mi się powoli dojechać do domu Dąbrową.
Miala byc wycieczka do Torunia, ale od rana padalo i nie zanosilo sie na poprawe pogody. Dlatego dopiero wieczorem wyskoczylem na rower. Tour de airport, czyli Glinki > Trzciniec > Blonie > Centrum i powrot do domu.
Znakowanie trasy XC w Myślecinku i jedna rundka po trasie. Trasa techniczna, jak zwykle z Myślecinku, i wymagjąca kondycjyjnie. Zobaczymy jak będzie jutro :)
Po poniedziałkowej przerwie od dwóch kółek i regeneracji sił po niedzielnej Skandii, dziś spokojnie do pracy, a później kręcenie po Myślecinku i Niemczu.