Przez przypadek trafiłem na Singletrack na Witomińskim lesie i się zaczęło. Super zjazdy, kręte z korzeniami, kilka mocnych podjazdów, można się nawet zgubić. Jeden ze zjazdów trudny, ale pokonałem go dwukrotnie, prawą stroną, lewą z dużymi korzenami jeszcze nie teraz. Później zrobiłem jeszcze 30min interwału w terenien na pętli szlak czarny-czerwony-niebieski. Jedno kółko 9 min.
Po pracy wybrałem się do Fascika, a później plan trening w tlenie ścieżką nad morzem, ale w okolicy Klifu byłem świadkiem mocnego wypadku samochodowego. Po udzieleniu pomocy i poczekaniu na karętkę zrobiło się już lekko ciemno, a i ochota na trening przeszła. Chwilę pokręciłem w tlenie dojeżdzając do Gdańska Zaspa i powrót.
Wieczorkiem wyskoczyłem zrobić trening podjazdów pod Witomino. Na słuchawkach Fragma - Miracle (ta sama co zagrzewa uczestników przed startem maratonów u GG). Po dwóch podjazdach zaczęło padać, coraz mocniej, więc skóciłem trening do tylko 6. Podjazdy przeplatana F1 (spokojnie) -F2 (mocne tempo m.in 20km/h).