Wreszcie na rowerze, po przeziębieniu już został tylko lekki katar, więc wybrałem się rozprostować kości po Gdyńskim Bulwarze Nadmorskim i okolicach Redłowa.
No i złapało mnie przeziębienie ... akurat w czasie kiedy miałem zaplanowany szczyt formy ... No nic, trzeba się wykurować i mam nadzieję, iż w przyszłym tygodniu będę zdrów.
Krykulec, Krzyzowa góra i Góra Donas. Ta ostatnia nie do zdobycia od strony żółtego szlaku, za to powrót do Krykulca to bardzo trudny zjazd (nie zjechałem :/), oraz kilka średniej trudności. Za to najlepsze pojawiło się jak wjechałem na żółty na Krykulcu. Długi single track, na którym ciągle sie coś dzieje, wąsko między drzewami, szybkie zjazdy, techiniczne odcinki - to będzie moja ulubiona trasa :))