Wieczorkiem wyskoczyłem zrobić trening podjazdów pod Witomino. Na słuchawkach Fragma - Miracle (ta sama co zagrzewa uczestników przed startem maratonów u GG). Po dwóch podjazdach zaczęło padać, coraz mocniej, więc skóciłem trening do tylko 6. Podjazdy przeplatana F1 (spokojnie) -F2 (mocne tempo m.in 20km/h).
Pierwsze zawody w tym roku - Kujawia XC - i to od razu z wysokiego XC. Trasa trudna, ale za to bardzo ciekawa i nie było nawet fragmentu nudy. Na jednej 6km pętli znalazło się, aż 6 podjazdów i tyle samo zjazdów, za to w błocie i po mokrych korzeniach. Frekfencja dopisała i od razu był tłok na pierwszych singlach po wyjęździe z łąki. Powodowało to zator w "Wilczym Dole" przez co musiałem sprowadzać na dół i gonić uciekającą mi grupę, bo dwóch niezdecydowanych zawodników stanęło na górze i oglądało widok na zjazd <sick>. Sporo tu straciłem, bo raz że trudno było wskoczyć na rower i ruszyć, a dwa że potem goniłem i wyprzedzałem gdzie się dało. Najważniejsze, że bez dubla i mogę potraktować to jako dobry trening i zachętę do jeszcze większego trenowania.
WYNIKI: Dystans - 24 km 680m różnicy poziomów Czas - 1:29:50 Masters - 20/36