Dziś założyłem nowe szosowe oponki 26x1.0. Rower idzie na nich jak burza. Pod wiatr nie ma problemu żeby trzymać 30km/h, a z wiatrem dziś leciałem ponad 46 km/h, oczywiście po płaskim.
Po dłuższej przerwie w ściganiu, wreszcie start w maratonie w Kadyniu. Dlaczego ten maraton, bo trasa zapowiadała się wymagająca i techniczna. Dobry trening przez Głuszycą. Trasa miała 38km i 650m przewyższeń. Początkowo miałem w planach 2pętle, czyli GIGA, ale za szybko rozpocząłem jazdę, nóźka podawała na podjazdach i w połowie wiedziałem, że będzie ciężko utrzymać takie tempo przez cały maraton. A trasa, świetna, długie podjazdy, szybkie zjazdy, techniczne sekcje i w końcówce fragmenty XC. Z pewnością zapiszę ten maraton jako MUST-BE na przyszły rok. Wynik, chyba najlepszy w mojej dość krótkiej karierze wyścigowej, tak więc jestem bardzo zadowolony z tej imprezy :)
WYNIKI: Dystans - 38 km 650m różnicy poziomów Czas - 01:48 OPEN - 24/82 M3 - 11/33