Rano przed pracą chciałem trochę pośmigać. Wybrałem się na "Smoczą Górę" i tam właśnie zerwałem łańcuch. Próbowałem się na szybko jakoś go naprawić, ale skończyło się 7.5km spacerkiem i 30 min spóźnieniem do pracy :)
Po powrocie z kolejnej kilkudniowej delegacji, wskoczyłem na rower. Pogoda super ok 18C więc bez chwili wahania wyruszyłem na moje ulubione trasy do Puszczy Bydgoskiej. Śmigało się wyśmieniecie :)
Totalna porażka, w połowie pierwszej pętli nawalił mi napęd przez co musiałem się wycofać z zawodów. Szkoda, bo trasa była ciekawa, a błoto i deszcz dodawało charakteru imprezie :(