Wyjazd do Torunia, by dopingować naszym w Półmaratonie Biegowym. Wraz ze Smokiem i Danielem wyruszyliśmy spod mostu na Wiśle w Toruniu. Pierwsza część trasy pod wiatr i po zmianaach jakoś szło - mały kryzys mnie nie ominoł, ale po namowach Piotra pojechałem dalej. Powrót to popis mocy Smoka, który przez całą trasę powrotną prowadził, a prędkość średnia nie schodziła poniżej 32km/h. I tak to pękło 100km w mroźną grudniową niedzielę (-5 C).
Dziś rano zasypało Bydgoszcz. Obudziłem się i po nocnych opadach i zawieruchach, nasypało ok 20cm śniegu. Pod śniegiem lód, co uniemożliwiło mi jazdę chodnikami i ścieżkami rowerowymi. Pozostała ulica, ale i tam było ślisko - na szczęście samochody nie jeździły wiele szybciej niż ja :) i udało sie bez upadku.