Do pracy, a później 6x The Best of MTB-2 i później chwilkę błądzenia po lesie. Wpakowałem się w takiego singla, który po chwili zniknął, a ja stanąłem pośród krzaków i dużych pajęczyn :)
Rano z żoną pojechaliśmy na popływać na rowerze wodnym. Godzinka szybko strzeliła. Po południu jeszcze trochę się pokręciliśmy, tym razem już na zwykłych rowerach, po lesie na Glinkach. Na koniec zrobiłem jeszcze trening. 15x Podjazdy Jarem Czynu i Zjazdy gliniasto, piaszczysto ścieżką obok.
Do pracy, a po poludniu z Lupa i Krzysztofem smiaganie po lesie. Cel jeziorko w Pieckach. Terenem/intrewalem do Piecek, gdzie wykapalismy sie i powrot ta sama trasa. Na dokladke zaserwowalem chlopakom czesc MTB-2, czyli moje "The Best Of". Pozytywnie pokrecone :)