Właśnie 29" jest stabilniejszy na zjazdach, a jeśli chodzi o kamienie czy korzenie, 29" kolo lepiej wybiera nierówności(pod mniejszym kątem najeżdża na przeszkody) i nie traci tak łatwo kontaktu z podłożem (większa powierzchnia kontaktu).
alex 12:58 wtorek, 25 maja 2010
Co do siedzenia wyżej, zapewne chodzi Ci o środek ciężkości, a co za tym idzie poczucie stabilności. Zauważ, że im wyższy biker tym wyżej ma środek ciężkości, właśnie na 29" ciężar wysokiego bikera będzie się lepiej rozkładał co da mu poczucie lepszej stabilności i pozwoli pewniej puścić się zjazdem w dół.
Minusem jak pisałem jest mniejszy promień skrętu, bo 29 ma większy rozstaw kół, ale to jest do nadrobienia na innych odcinkach, gdzie 29" lepiej się sprawdzi.
Póki co to wszystko to jedynie teoria. Jednak zachęcam Cię do spróbowania 29" np. po skończonych zawodach. Jeśli kolega da Ci na nim pokręcić, to przekręć kilkanaście km, lecz miej na uwadze, że na początku 29-ka może wydawać się nieco ociężała w porównaniu do 26-ki, które akurat dla mnie wydają się być "nerwowe". Na prawdę jestem bardzo ciekawy jakie będziesz miał odczucia.
Dopóki nie spróbuje 29er to się nie przekonam. Nie wyobrażam sobie jazdy na 29" na zawodach XC, albo po ciasnych single'ach. Ponadto, na 29" chyba siedzi się znacznie wyżej - to nie jest dobra pozycja przy pokonywaniu trudnych technicznych zjazdów np. po kamieniach, czy manewrując pomiędzy śliskimi korzeniami.
Moonspell79 08:05 wtorek, 25 maja 2010
BTW. Kolega chce w tym roku przejechać MTB Trophy na 29" więc na pewno podzieli się swoimi przeżyciami.
Fakt, ze dwudziestekdziewiątek jest mało. Bardziej popularne są raczej za oceanem, a Europa pod tym względem wydaje się być dość konserwatywna, toteż producenci nie maja ich za wiele w swoich ofertach. Jak wiesz ja jeżdżę na 28calach, tyle że w wersji cross. Jeździłem też trochę na 26" i preferuję jednak większe koło. Pewnie istotny wpływ ma na to moje upodobanie do szybkiego i dalekiego przemieszczania się. Jednak jeśli spojrzałbym pod kątem terenowym to do zalet dużego koła zaliczyłbym jak już wspominałem - mniejszy kąt natarcia dużego koła na przeszkody lepiej radzi sobie z nierównościami i nie potrzeba tak dużego skoku amortyzatora. Można podjechać bardziej strome podjazdy i wjechać tam gdzie np. 26" zahaczy suportem. Stabilniej i pewniej się prowadzi - nie jest tak "nerwowy" jak 26.
alex 07:04 wtorek, 25 maja 2010
Jedyny minus jaki zauważyłem, to rower na dużym kole jest mniej manewrowy, ciasne zakręty trzeba brać szerzej.
Na Kamiennej mnie nie widziałeś, bo jechałem samochodem odebrać córkę z Fordonu ;-)
Czasami nie chce mi się kasku zakładać - i dziś był właśnie taki dzień :)
Moonspell79 20:35 poniedziałek, 24 maja 2010
Nie próbowałem 29er, ale z chęcią bym się przymierzył. Problem w tym, że mało jest takich rowerków.
A Ty śmigałeś też dziś Kamienną? Nie widziałem Cię.
Pozdr,
Widze, ze zaczales jezdzic bez kasku. Kolejny raz widzialem Cie tylko w bandamce (na Kamiennej). Z innej beczki, zawsze jak Cie widze na 26 calach zastanawiam sie czy myslales kiedys, a moze probowales 29era? Podobno lepiej radzi sobie z nierownosciami, mozna podjechac podjazdy gdzie 26 cali nie da rady i preferuja go wysocy bikerzy.
alex 20:10 poniedziałek, 24 maja 2010