Glinki Bike Extreme. Dziś pojawiło się 11 bikerów, którym nie dokuczał kilkustopniowy mróz. Świeży śnieg dawał wiele frajdy z jazdy, ale czasami pod śniegiem czaiły się korzenie i koleiny, które spowodowały klilka niegroźnych upadków.
Na starcie pojawił sie dziennikarz Pomorskiej, który pstryknoł nam kilka zdjęć: http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/gallery?Site=PO&Date=20100103&Category=GALERIA&ArtNo=996068169&Ref=PH&Params=Itemnr=5
* Trundność 4.5/10
* W strefach: I [103-132] - 35% II [ 132-150] - 44% III [150-188] - 20%
Komentarze (6)
Postaram się przyłączyć w przyszłą niedzielę, o ile czas oraz sprawy rodzinne pozwolą. Pozdrower
Co mojego komentarza, to nie chciałem Cię zniechęcić, wręcz przeciwnie. Wiem jednak że czasami pojawiają się nowe osoby w niedziele i w połowie dystansu odpadają - mam nadzieję, że Ty będziesz się pojawiał regularnie. Pozdr.
No to zapraszam w niedziele o 11 :) Co do trudności tego podjazdu co opisujesz, to w niedziele czasami jeździmy w "góry" w Puszczy Bydgoskiej, gdzie sam zdziwiłem się że mamy takie wysokie wzniesienia w tym lesie.
O tempo się nie martwię, upodobanie do turystyki nie oznacza, że jeżdżę spacerowo ;-). Zdecydowałem się na 28" koła właśnie z upodobania do pokonywania długich dystansów przy zachowaniu szybkiego tempa jazdy. W terenie jedyne co stanowi dla mnie przeszkodę to kopny piach, gdzie przy kole o szerokości 1.60 nie raz zmusza mnie do zejścia i dalszego prowadzenia roweru. Chociażby TUTAJ Jednak przypuszczam, że w tej chwili ten piach jest na tyle zmrożony, że nie nastręcza trudności. Podjazdy również nie sprawiają mi problemu o ile nie zawodzi trakcja, czyli nie uślizguje się tylne koło to spokojnie robię takie podjazdy. Pewnie kojarzysz podjazd w Myślu przy centrum edukacji, prowadzi wąwozem i dojeżdża się nim do przeciwpożarowej wieży obserwacyjnej. Określiłbym jego trudność na 6/10. Podczas ostatniego wypadu dojeżdżałem do tej wieży podjazdem z przeciwnego kierunku tam podjazd jest dużo bardziej stromy na końcówce, gdzie musiałem zejść z roweru, bo po śniegu i zalegających pod nim liściach z każdym obrotem korby ślizgało się koło.
Spróbować możesz, choć muszę uprzedzić, że nie jest to jazda rekreacyjna, a jazda w terenie i sporo podjazdów pod górki i jazdy single-trackami. Zawsze możesz się przejechać, a jak zobaczyć że to nie Twoje tempo, możesz się odłączyć. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz :)
Zastanawiałem się, czy nie wybrać się pośmigać z wami po lesie. Jednak nie do końca wiem po jakim terenie śmigacie, a nie raz natrafiłem w lesie na Glinkach na mocno piaszczyste podjazdy, gdzie moje crossowe wąskie koła momentalnie się zakopywały. Jak widziałem na fotach wszyscy na MTB na szerokiej oponie. Chociaż teraz gdy trzyma mróz, to piach zmrożony więc nie powinno być problemów, może w przyszłą niedziele, wybiorę się pośmigać z wami.